Blogging about BJDs, Barbies, miniatures and Japanese culture.
My doll story is for 18+ readers.

19.07.2018

35. Zaproszenie
















Byłem dziś w wyjątkowo dobrym nastroju. Nagranie poszło znakomicie. Przed ósmą pożegnałem się z chłopakami i zszedłem do foyer. Na kanapie dla gości siedział czerwonowłosy chłopak. Na mój widok poderwał się i ukłonił. To musiał być on.
- Sakurai-san, oto wybrany przez pana zegarek. - Wręczył mi zgrabne małe pudełeczko.
- Bardzo dziękuję, ale nie musiał się pan fatygować osobiście.
- To część moich obowiązków. Jeśli nie jest daleko, nie ma potrzeby zatrudniać kuriera, a w "Humpty Dumpty" pracuję tylko ja i właściciel, pan Miyazawa.
- Ach tak. - Popatrzyłem na niego. Wtedy było trochę ciemno i nie przyjrzałem mu się zbyt dobrze. Wyglądał bardzo młodo i miał fascynującą powierzchowność. Nabrałem ochoty na dobrą kawę, więc podjąłem szybką decyzję. - Yoshida-san, czy mogę zaprosić pana na kawę w ramach podziękowania?
- To doprawdy drobiazg, nie ma o czym mówić. Poza tym jestem trochę zajęty.
- Jeszcze pan pracuje?
- Właściwie nie, ale...
- W takim razie proszę się zgodzić. Chociaż może jestem zbyt natarczywy?
- Ależ skąd. - Uśmiechnął się nieśmiało. - Dobrze, chyba przyda mi się kawa.
- Świetnie! Zjedźmy na parking, znam pewien lokal w Shinjuku.
Miał trochę dziwną minę, gdy wsiadał do mojego subaru. Myślę, że wziął mnie za jednego z tych szpanerów, którzy lubią dociskać pedał gazu. W kawiarni usiedliśmy przy stoliku pod ścianą. Ja zamówiłem Americano, a on podwójne espresso. Zaczęliśmy rozmawiać o sztuce, ale jakoś nie mogłem się skupić. Czerwone włosy i ten zapach. Wydawało mi się, że skądś go znam, ale przecież nie mógłbym zapomnieć takiej twarzy. Był bardzo przystojny. Te duże oczy i pełne usta. Tak... Zwłaszcza usta. Obserwowałem jak pije swoją kawę. W myślach dotknąłem jego warg, wyobraziłem sobie jak mi obciąga i... Cholera! Przestań myśleć dolną połową ciała, skarciłem się w duchu. Chyba zbyt długo nie uprawiałem seksu. Potrząsnąłem głową.
- Przepraszam, zamyśliłem się. - Pociągnąłem długi łyk kawy.
- Mówiłem, że Millais według mnie namalował najpiękniejszą Ofelię.
- A, Prerafaelici...
- Zna pan europejskie malarstwo, Sakurai-san?
- Trochę.
- Ach, jest późno. - Dopił swoją kawę. - Lepiej już pójdę. Bardzo dziękuję za zaproszenie.
- To ja dziękuję. Odwiozę pana i proszę nie odmawiać.
Yoshida kiwnął głową i skłonił się uprzejmie.

***

I was in extremely good mood today. The recording went unexpectedly smoothly. Right before eight I said good-bye to my bandmates and went down to the foyer. A red-haired guy was sitting on a sofa. He rose to his feet when he saw me and bowed. So it was probably him.
- Sakurai-san, here is the watch you had bought. - He handed me a lovely little box.
- Thank you very much, but you took the trouble of coming here...
- Not at all. It's a part of my responsibilities. If it's not far, I don't see the point of hiring a courier. Besides, there are only two of us at "Humpty Dumpty" - me and Mr. Miyazawa, the owner.
- Oh, I see. - I looked at him. I hadn't seen clearly back then because of dim light. He seemed quite young and had a captivating appearance. Suddenly I felt like having a fresh roasted coffee so I made a quick decision. - Yoshida-san, can I treat you for a coffee? I feel a simple 'thank you' is not enough.
- It's all right, please, don't bother. Besides, I'm a bit busy.
- Are you working tonight?
- Actually, I'm not, but...
- So what's the matter? Am I too pushy?
- Oh no! - He smiled shyly. - All right, a cup of coffee will be fine.
- Great! Could you follow me to the parking lot? I know a nice place in Shinjuku.
He seemed confused when he was getting into my subaru. I suppose he thought I'm one of those swanky guys, fast and furious. In a cafe we chose a table by the wall. I had Americano and he had double espresso. We started talking about art but somehow I couldn't focus on the conversation. Red hair and that fragrance... I had a weird feeling I had met him somewhere. No, it was impossible to forget such face. He was very handsome. Big eyes, full lips. Yes... Those lips... I watched him drink his coffee. In my thoughts I was gently touching his lips, I could easily imagine him giving me a blow job. Damn! Stop it now! - I heard my inner voice - stop thinking with your lower parts! I haven't had sex for way too long and that must be the reason of my fantasies. I shook my head.
- Sorry, I spaced out. - I took a long sip of my coffee.
- I was just saying that Millais painted the prettiest Ophelia I've ever seen.
- Ah, Preraphaelites...
- You know European painters, Sakurai-san?
- Just a few of them.
- Oh, it's late. - He drank up his espresso. - I should get going. Thank you for the invitation.
- My pleasure. I'll drive you home. And I'll take no refusal.
Yoshida nodded and bowed his head politely.

16.07.2018

34. Prezent













Wracając dziś ze studia nagrań, przypomniałem sobie poranną rozmowę z siostrą. Odebrała dopiero po piątym sygnale.
- Aki-chan? - Usłyszałem jej zaspany głos. - Pogięło cię?! Wiesz która jest godzina?
- Wiem - odpowiedziałem spokojnie. - Ale kto rano wstaje... i tak dalej. - Miałem ubaw zawsze, kiedy dzwoniłem do niej o tej porze. Sonoko mieszkała we Francji, więc bezczelnie kradłem jej cenne godziny snu.
Miałem jednak nadzieję, że pomoże mi w wyborze prezentu urodzinowego dla ojca. Wyczerpały mi się pomysły, a nie lubiłem się powtarzać. Szachy z egzotycznego drewna już były, spinki do mankietów też. Wreszcie Sonoko wspomniała o zegarku.
- Zapomnij o Rado! Znajdź lepiej jakiś elegancki vintage. Poszukaj w sklepach z antykami.
No tak! Przecież ojciec lubi starocia. Pierwsze wydania książek, płyty winylowe. Postanowiłem zatem przejść się po Shibuyi, jest tam kilka takich sklepów. Już miałem zamiar wrócić do domu, gdy moją uwagę przyciągnął dziwaczny szyld. "Humpty Dumpty"? Hm, to z Alicji, tak? Wszedłem do środka. Przywitał mnie półmrok, zapach starych książek i tykanie zegarów.
- Przepraszam bardzo, zaraz zamykamy. - Zza regału wyjrzał młody mężczyzna.
Faktycznie, zaraz 19.
- Chciałem tylko zerknąć na zegarki. Coś unikatowego... O, ten!
Mężczyzna zmarszczył brwi.
- Bardzo mi przykro, ale jest zepsuty. Jutro dostanę brakującą część i go naprawię. Czy zechce pan przyjść jutro wieczorem?
- Chciałbym, ale do 20 pracuję, a potem wyjeżdżam. Zależy mi na tym zegarku. Czy ktoś mógłby go dostarczyć do studia Diamond Records?
- Oczywiście, sam się tym zajmę. Czy mogę zapytać o pana nazwisko?
- Sakurai. - Podałem mu swoją wizytówkę z adresem studia, a on wręczył mi swoją. Zapłaciłem gotówką.
- W takim razie wszystko będzie gotowe na jutro punkt 20. Dziękuję za cierpliwość. - Skłonił się na pożegnanie.
Całą drogę do domu zastanawiałem się skąd znam zapach, który poczułem przed opuszczeniem sklepu.

***

Driving back from recording studio I recalled the morning phone call with my sister. She answered after fifth beep.
- Aki-chan? - I heard her sleepy voice. - Are you nuts?! Do you know what time it is?
- Yup, I do - I replied quietly. - But, you know what they say, the early bird catches the worm. - I had fun every time I called her in the morning. Sonoko has lived in France so I was unscrupulously stealing her precious hours of sleep.
I was hoping to get some help with choosing a birthday gift for our father. I ran out of ideas and I didn't like to repeat myself. Last time I bought him an exotic wood chess set and two years ago - expensive cufflinks. Finally Sonoko mentioned a watch.
- Forget Rado! You'd better find something elegant and vintage. Browse some antique stalls.
Sure! Dad loves antiquities. First editions of books, vinyl records. That was why I decided to walk around Shibuya, where antique shops were easy to stumble upon. And when I was just about to go home, a weird sign draw my attention. "Humpty Dumpty"? Hm, that's something from "Alice in Wonderland", right? I entered the shop. It was a bit dark inside, the air smelled of old books and I heard clocks ticking.
- I'm very sorry but we're closing in a moment. - A young man's head peeked out from behind a bookcase.
Right, it was almost 19.
- Oh, I just wanted to see some vintage watches. Something unique... This one!
The man frowned.
- I'm afraid it's broken. Tomorrow I'm going to get a part I need and I'll be able to fix it. Would you mind coming tomorrow evening?
- Not at all but unfortunately I'm busy till 20 and I'll be away the day after tomorrow. I really like this watch. Do you think it would be possible for your staff to deliver it to Diamond Records studios?
- Of course, I'll handle it myself. Could you tell me your name?
- Sakurai. - I gave him my business card with the studio address written on it and he handed me his. I paid in cash.
- So everything will be ready at 20 sharp. Thank you for your patience and good bye. - He bowed formally.
On my way home I was thinking about the fragrance trail I smelled in that shop. Somehow it seemed familiar.

11.07.2018

Plusy i minusy












Moi chłopcy nareszcie są razem i teraz mogą ładnie pozować do wspólnych zdjęć. Jeszcze 4 lata temu nigdy by mi do głowy nie przyszło, że kiedykolwiek będę mieć lalkę BJD, a co dopiero dwie. Kto wie, może w przyszłości dołączą kolejne. A teraz do rzeczy. Postanowiłam zrobić porównanie obu ciał, będzie więc sporo lalkowej golizny. Ciało od Luts jest wspaniałe, niestety największym rozczarowaniem jest kolor żywicy. Luts posiada 5 wersji kolorystycznych: normal, white, brown, light tan i tan. Oczywiście wybrałam normal, ale nie spodziewałam się, że różnica będzie tak widoczna. Główka od Little Rebel jest w kolorze normal, ale żywicy znacznie bliżej do koloru pink, który ma DollZone. Tymczasem ciało Luts wyraźnie wpada w żółty. Tak więc resin match jest niemal idealny, jeśli założę głowę na ciało DollZone, a fatalny, jeśli głowa trafia na docelowe ciało Luts. No cóż, nie zamierzam kupować kolejnego ciała, zresztą Luts odpowiada mi pod wieloma innymi względami, więc na różnicę w kolorze muszę przymknąć oko. O ciele DollZone pisałam TU. A teraz zestawienie pozytywów i negatywów:

DollZone 70 cm boy body (B70-003)

Zalety:
- ciało dopracowane, idealnie wygładzone, bez żadnych "szwów"
- mocno naciągnięte gumki
- dobra pozowalność
- sylwetka ładnie wyrzeźbiona, mało muskularna (choć to kwestia gustu)
- świetnie wyrzeźbione pośladki (moim zdaniem jedne z najlepszych u bjd)
- możliwość całkowitego zgięcia ręki
- piękne dłonie o smukłych palcach
- haczyki w stopach
- dobra stabilność

Wady:
- samoistnie cofający się joint w zgięciu torsu
- łokcie zginające się w przeciwnym kierunku
- tendencja do samoistnego zginania się wpół
- brak możliwości odchylania torsu na boki
- nieco zbyt długie nogi

Luts Senior65 Delf boy body

Zalety:
- dobre proporcje ciała
- dobra pozowalność i trzymanie pozy
- możliwość odchylania torsu na boki
- blokady jointów w torsie, łokciach i kolanach
- dość naturalnie wyglądające zgięte łokcie i kolana
- dołączony przewodnik z instrukcją restringu (choć to zaleta firmy, a nie samego ciała)
- trzyczęściowa gruba poducha (j.w.)
- dość wąskie szpary w ramionach i udach
- spory kąt odchylenia stóp
- ładnie wyrzeźbione obojczyki i stopy

Wady:
- widoczne "szwy"
- zbyt krótka szyja
- stopy mocowane na gumki zamiast na haczyki
- mało estetyczny wygląd nadgarstków i kostek u nóg
- brak możliwości całkowitego zgięcia rąk
- niezbyt naturalnie wyglądające i zbyt płaskie pośladki

***

My boys are finally together and they will be able to pose side by side from now on. Four years ago I wouldn't dare to dream of having just one BJD and now I have two! Incredible, huh? If I'm lucky enough I may have even more BJDs in the future. But let's get to the point. I decided to make a comparison of both bodies so expect a lot of doll nudity. Luts body is wonderful. Unfortunately it's not perfect. The biggest disappointment is the resin colour. Luts has 5 resin colours: normal, white, brown, light tan and tan. Of course I chose normal but I didn't expect the colour difference to be so visible. The head from Little Rebel is also normal but the resin is similar to DollZone pink. The body from Luts, however, is closer to yellow. And so the resin match is almost perfect if I put the head on DollZone body, and terrible if I put it on Luts. Well, I don't intend to buy a different body. Besides, Luts body is really great in many ways so I'm gonna turn a blind eye to the bad resin match. I wrote about DollZone body HERE. And now let's check the pros and cons.

DollZone 70 cm boy body (B70-003)

Pros:
- perfectly sanded, no seamlines
- strung pretty tightly
- good poseability
- well-shaped body, not so muscular (a matter of taste though)
- great shape of bum (imo, one of the best among BJDs)
- arm can be completely bent
- beautiful hands with slender fingers
- s-hooks in feet
- good stability

Cons:
- torso joint returning to its initial position for itself
- elbows bending in the opposite direction
- tendency to bending double
- torso can't be moved to the sides
- a bit too long legs

Luts Senior65 Delf boy body

Pros:
- good body proportions
- good poseability and pose holding
- torso can be moved to the sides
- joint construction allowing to block them
- bent elbows and knees look nice
- guide book that comes with the body (though it's the company's advantage)
- 3-piece thick pillow (see above)
- narrow hip and shoulder joint channels
- wider angle of moving feet backwards
- lovely shaped collarbones and feet

Cons:
- visible seamlines
- too short neck
- string in ankle joints (instead of s-hook)
- unaesthetic look of wrists and ankles
- arms can be bent only to some extent
- too flat and unnaturally looking bum