20.02.2018

Smelly Cat





Tak jak zapowiadałam, Lucy będzie muzykować. I to nie sama, ale w towarzystwie Vanessy. Lucy wskoczyła w strój sceniczny. Od jakiegoś czasu modny jest metaliczny połysk, więc dziewczyna postanowiła zabłysnąć strojem. Wzięła do ręki gitarę i zagrała "Smelly Cat", dla lepszego efektu posługując się kostką. Potem gitarę przejęła Vanessa, ale nie szło jej za dobrze, choć miała w planach motyw z "Tribute" Tenacious D. Kiedy już wszystko zostało nagrane, Vanessa przesłuchała utwory i stwierdziła, że Lucy ma prawdziwy muzyczny talent.
Dla niezorientowanych - oryginalna wersja "Smelly Cat" w wykonaniu Phoebe.


Gitara dla Lucy pochodzi z serii akcesoriów dla Barbie. Musiałam ją jednak nieco ulepszyć. Jako że nie miała tyłu, dokleiłam kartonową tylną ściankę pudła rezonansowego. Zmieniłam też pasek z szerokiego i różowego na cienki złoty. Do gitary dołączone były widoczne na zdjęciach słuchawki, kostka, tamburyn i odtwarzacz (a może tuner?). Na stopach Lucy ma klapeczki z zestawu butów dla lalek typu Barbie. Są to jedyne buty, oprócz jej własnych, które na nią pasują.

A z Kalendarza Świąt Wszelakich - za nami Światowy Dzień Kota (17.02), a przed nami:
26 lutego - Dzień Pozdrawiania Blondynek, Dzień Spania w Miejscach Publicznych
27 lutego - Dzień Niedźwiedzia Polarnego

***

Like I said in previous post, Lucy will perform "Smelly Cat". And Vanessa will accompany her. Lucy changed her original outfit for a metallic shine top and skirt. She took a guitar and started to play, using a pick for a better sounding. Then Vanessa tried to play the motif from "Tribute" by Tenacious D but she isn't a good musician. Lucy's far better than her. The girls have recorded the songs in order to analyze, mix and master them.
And in the video above you can listen to the original "Smelly Cat" sung by Phoebe.
Lucy's guitar comes from Barbie accessories. The package also contained a tamburine, a plectrum, headphones and mp3 player (or is it a tuner?). I had to make some changes to the guitar. There was no body back so I used some cardboard to fix it. And I didn't like the strap so I changed it to some golden string. Lucy's feet are also a bit problematic. Those pink flip-flops are the only footwear (apart from her own shoes) that fits her. Luckily she doesn't have as big feet as beach types of Barbies.

16.02.2018

Dwudziestolatka





Wielu z was tytuł zapewne kojarzy się z przebojem Macieja Kossowskiego. I słusznie. Nie o piosenkach będę jednak pisać, ale o nowej lokatorce. Vanessa wróciła z Nowego Orleanu zmęczona, jako że szalała do białego rana. Jak się okazało nie przyjechała sama, ale z koleżanką. W samolocie spotkała bowiem dawną znajomą z czasów licealnych. Dziewczyny od razu nawiązały rozmowę i ostatecznie stanęło na tym, że Lucy Campbell zamieszka razem z Vanessą i resztą towarzystwa. Lucy pochodzi z Australii, jest energiczna, beztroska i ma wyjątkowe poczucie humoru. Jest właścicielką psiego salonu piękności.
Tyle, jeśli chodzi o stworzoną przeze mnie postać. Lucy to Generation Girl Tori z 1998 roku produkcji indonezyjskiej. Znalazłam ją przez ogłoszenie i nie wahałam się ani chwili. Mimo swoich 20 lat, lalka dobrze się zachowała. Miała na sobie swoje oryginalne ubranko i buty, niestety brakuje jej pierścionka, dodatkowego ubranka z torbą, wrotek i deskorolki. Pozytywnym zaskoczeniem są prawdziwe kieszenie w dżinsach. Tori ma trochę luzów, ale na szczęście nogi czy głowa nie latają jej tak, by to bardzo przeszkadzało. Cieszę się, że nadal ma gęste i długie włosy, na których wciąż widać karbowanie. Nogi zginają się w kolanach na klik i trzeba włożyć trochę siły, by je zgiąć. Nigdy przedtem nie miałam do czynienia z ciałkiem typu pajacyk, ale nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. W biuście Tori jest węższa niż standardowa Barbie, więc pasują na nią ciuszki od petitki. Jedynie stópki ma płaskie, więc szpilki odpadają. Podsumowując, jestem z zakupu naprawdę zadowolona. Podoba mi się zwłaszcza buzia Tori z błękitno-różowymi tęczówkami i intensywnie czerwonymi ustami. Cieszę się też, że trafiłam właśnie na tą Tori, a nie wersję ze snowboardem, bo jej makijaż bardziej do mnie przemawia. Postać Lucy natomiast wzorowałam na Phoebe z "Przyjaciół", bo Tori dziwnie mi ją przypomina.

***
Vanessa returned from New Orleans but, surprisingly, not alone. She met an old acquaintance, Lucy Campbell who comes from Australia. Meet Lucy then. She's a bit younger than Vanessa, she's energetic, optimistic, light-hearted and she owns a beauty salon for dogs.
Lucy, my new OC among Barbies, is 1998 Generation Girl Tori. I found her through the Internet advertise. I bought her without hesitation, because she's pretty rare now. Luckily she had her original clothes and shoes, and her hair remained soft and long. However she doesn't have a ring and other accessories which the doll box originally contained. Well, at least Tori is in a really good condition. There is no problem with bending her legs twice, although the legs are a bit loose in thigh section. Her head is also slightly loose but she still poses nicely. She didn't have her twin tails so I had to style her hair. Tori is very well preserved for her 20 years. I love those blue-pink eyes and vivid red lipstick. Somehow she reminds me of Phoebe from "Friends" so I decided to give her Phoebe's personality. Now she only needs a guitar to sing "Smelly Cat".
😉

13.02.2018

Ostatni dzień karnawału







W ten dzień wypada bawić się hucznie, by dobrze spożytkować energię przed okresem wyciszenia. Vanessa postanowiła polecieć do Nowego Orleanu na widowiskowe obchody Mardi Gras. Złapałam ją przed wyjazdem na lotnisko i zrobiłam kilka zdjęć. Narzekała, że nie ma co na siebie włożyć, więc będę musiała zadbać o ciekawe stroje na kolejne okazje. Tymczasem Vanessa pożyczyła sukienkę od Luny. Dostałą też karnawałową maskę i flakonik perfum. Obie bardzo lubimy motyw weneckich masek, więc ucieszył nas prezent w postaci porcelanowej maski zdobionej złotem i brokatem. Ciekawie jest też mieszać różne style, więc główną dekoracją została marokańska latarenka.