13.12.2017

Rozświetlony wieczór





Wczoraj wieczorem Vanessa testowała nową świetlną girlandę. Bardzo przypadły jej do gustu modne tzw. cotton ball lights. Zimowe wieczory miło jest spędzać przy efektownym i romantycznym oświetleniu. Vanessa zmieniła też uczesanie. Stwierdziła, że wysoko upięty kucyk pasuje do jej kształtu twarzy. Vanessa jest zwolenniczką nowoczesności i nie trzyma się ściśle tradycji, więc uznała, że nawet jeśli choinki nie będzie, to świąteczną atmosferę można wyczarować na wiele innych sposobów. Śnieg też wcale nie jest konieczny. Wystarczą dobre humory i miło spędzony czas, a jeśli dodać do tego prezenty, to święta będą idealne.

08.12.2017

Podróż sentymentalna

"Miami Vice"
Dziś wyjątkowo nie lalkowo. Nie jest tajemnicą, że mam ogromny sentyment do lat osiemdziesiątych. Z braku ciekawych filmów i seriali współczesnych, przypominam sobie kultowe seriale mojej młodości. Jednym z moich ulubionych był "Miami Vice". Podczas gdy wszystkie dziewczyny wzdychały do Sonny'ego Crocketta, ja wolałam Ricardo Tubbsa. Rozsądny, poważnie podchodzący do spraw Sonny i wyluzowany, dowcipny lowelas Ricardo tworzyli zadziwiająco zgrany duet. A do tego pełen rezerwy, chłodny porucznik Castillo o kamiennej twarzy. Przez serial przewinęło się sporo gwiazd tamtych lat - Little Richard, Miles Davis, Eartha Kitt, Gene Simmons i inni. Prawdziwy smaczek dla miłośników mody vintage stanowią stroje noszone przez bohaterów i statystów. Zupełnie jakbyśmy widzieli ciuchy Barbie Superstar i Kena w ludzkiej wersji. A jakby tego było mało - same przeboje jako oprawa muzyczna. Filmowy remake zupełnie nie trafił w moje gusta, był pozbawiony tej specyficznej atmosfery tamtych lat. Oczywiście w młodości z zapartym tchem śledziłam też losy bohaterów "Dynastii", ale jednak "Miami Vice" było moim numerem jeden. Choć w sumie nie pogardziłabym Barbie Alexis Colby. Jeśli natomiast kiedyś wyszperam jakiegoś przyzwoitego Kena AA, to przerobię go na Ricardo Tubbsa.
"Dynastia"

04.12.2017

Zima za pasem






Mamy już grudzień i co jakiś czas sypie śniegiem. Astronomiczna zima zbliża się wielkimi krokami. Wypada zatem przygotować do zimy także lalkowe stadko. Niedawno miałam okazję spotkać się z Inką i miło spędzić popołudnie w jej towarzystwie. Mało tego, dostałam od niej cudnie wydziergane rzeczy. Akira prezentuje jeden ze sweterków i torbę oraz fantazyjną czapkę. Inko, dziękuję ślicznie i przepraszam, że tak marudzę, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Natomiast w sklepie Flying Tiger wypatrzyłam zimową czapkę oraz sweterek, które były zawieszkami na choinkę. Oczywiście czapkę zaraz zgarnął Akira, za to sweterek przypadł do gustu Vanessie. Kolejny sweterek przyszedł dziś do mnie pocztą. To wygrana w konkursie na blogu Dłubaniny Lalkowe. W błękitną kreację od razu wskoczyła Megan. Marzeno, sweter jest super! Wybaczcie marną jakość zdjęć. Były robione na szybko, za oknem ponuro, a na zabawę z blendą brak czasu.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich moich czytelników.